72

ogromnej wrażliwości. Przez te wszystkie lata nikogo tak nie pragnął,

79
Sheilę Warren.
tylko o to nie dbała. Kiedyś, dawno temu, on i Sheila
wydaję rozkazy, zgadza się?
Bryan spojrzał na chłopaka z ponurym uśmiechem.
- Może powinniśmy to od razu opowiedzieć
przebijając się przez zasłony. W nocy Kelsey niewiele
Będzie kontynuował. Gdybyś cokolwiek... No,
Poszła za nim, żałując wypowiedzianych przed
nie. Ale mam nadzieję, że nie będziesz tracił
- Boisz się o mnie czy boisz się mnie?
Wpatrywała się w niego. Nachylił się, najbliżej jak
A pomiędzy tymi i innymi grupkami samotne postacie -
184

- Ćśś... - Zgasił światło i rozebrał się. - Chcę spać przy tobie, kochanie. Po prostu spać.

uświadomiła sobie, że jej słowa brzmią jak komplement. Odchrząknęła zmieszana. - „Jak
- Ze mną - uśmiechnął się lekko. - Jackson, niestety, już zajęty.
- Nie licząc porwania mnie, okłamywania ciotki i intryg, o których mi nie mówisz.
- Nie w tym rzecz. Ufam ci całym sercem, Victorze, ale przyrzekłam dochować tajemnicy. Prosiła mnie, żebym nikomu nie zdradziła... nie chciała, by ktokolwiek wiedział...
- ...nonsens. - Mimo przerażenia, które odmalowało się na jej twarzy, był z siebie
- Wiem, tatusiu.
- Sam sobie poradzę.
- Pani St. Germaine, słyszała pani? Pete ją znalazł i policja teraz...
Bryce nie mógł od niej oderwać wzroku. Nie zmieniła się. Wciąż była piękna. Chyba trochę szczuplejsza niż pięć lat wcześniej, lecz nadal bardzo kobieca. Znów przemknęła mu myśl o dotknięciu nagiej skóry. Zrozumiał, że może mieć z tym stałe problemy, jeśli dziewczyna zostanie.
i tak się zdarzało), gdy było już. na tyle późno, że dzieci
- Czego ode mnie chcesz, Glorio St. Germanie?
Bryce ucałował córeczkę na pożegnanie, rzucił okiem na Klarę, a potem przeniósł spojrzenie na siostrę, która przez cały czas nie spuszczała wzroku z nich obojga.
Nie musieli aż tak bardzo strzec swojego świata, nie miał zamiaru wdzierać się do niego, nie chciał przynależeć do tego zadbanego, plastykowego, białoskórego tłumu, dzielić idiotycznych obaw tych ludzi i ich nieuzasadnionych uprzedzeń.
- Ha! I kto to mówi! Byłem przy tym, jak pewnej nocy król Jerzy przyłapał pańskiego
Wysiedli pod ich dawnym mieszkaniem. Santos patrzył na budynek, jakby tragedia zdarzyła się poprzedniej nocy: tłum gapiów przed domem, wozy policyjne z migającymi światłami, ambulans.

©2019 www.monachum.drewnianyogrod.com.pl - Split Template by One Page Love